Medytacja na V niedzielę Wielkiego Postu

Medytacja na V niedzielę Wielkiego Postu

Ujrzeć Jezusa

Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi (J 12,20-22).

Grecy chcieli ujrzeć Jezusa. Trudno stwierdzić, jaka była ich motywacja. Ważne, że chcieli. Jednak jak mieli Go ujrzeć, skoro Jezus w pierwszej kolejności objawiał się Żydom? Grecy obrali wspaniałą postawę. Postanowili poprosić Filipa, który był bliżej Jezusa, aby im pomógł. Filip pewnie poczuł się dobrze, ale widział też przeszkody. Może przez chwilę zwątpił w swoją znajomość z Jezusem albo pomyślał, że w duecie będzie skuteczniejszy. Szukał rozwiązania. Udał się do Andrzeja. Poszli we dwóch powiedzieć Jezusowi o ludziach, który chcą Go ujrzeć. Jezus nie zostawił ich bez odpowiedzi. Powiedział, że mogą mu służyć, podążać za Nim, kto bowiem będzie Mu służył, tego uczci Ojciec (por. J 12,26b). Grecy chcieli zobaczyć Jezusa, On od razu zaproponował im relację. Czy to nie stokroć więcej, niż mogli się spodziewać?

Chcieć zobaczyć Jezusa. Czasem Jego słowa mogą nie docierać do mnie, gdyż zakłóca je świat. Czasem wpadam w wir religijności, w którym są zakazy i nakazy, ale nie ma żywego Boga. Czasem nie czuję w życiu Jego Obecności. Czasem – podobnie jak Grecy – wiem, że Jezus mówi coś wspaniałego, ale nie jestem przekonana, czy do mnie. Jaką lekcję otrzymuję dziś od Greków? Przecież gdy nie mogę dostrzec Jezusa, bo za dużo spraw nas rozdzieliło, zawsze mogę szukać Filipa – kogoś, kto znajduje się bliżej. To wspaniałe być Filipem z Betsaidy Galilejskiej – kimś, kto zna Jezusa, do kogo inni zwracają się o pomoc. Być tym, który jest w relacji.

Co zrobić, gdy nie czuję się mocna w relacji z Bogiem? Gdy jak Filip nie jestem przekonana, czy podołam zadaniu? Gdy nie wiem, jak pomóc komuś, kto jest w zwątpieniu, osamotnieniu, gdy czyjeś doświadczenia przerastają moje wyobrażenie? Co powiedzieć o Jezusie matce, która straciła dziecko? Jak pomóc ujrzeć Jezusa tym, którzy bardzo oddalili się od Niego? Ponadto gdy boję się, że moje świadectwo będzie niewystarczające, nieudolne? Bóg nie zostawia Filipa. Bóg daje mu Andrzeja.

Jezus na ziemi nie przyciągał do siebie ludzi anonimowych, pozbawionych tożsamości, skupionych wyłącznie na sobie. Każdy z nich poznał Jezusa. Jezus wciąż daje mi siebie w innych ludziach. W chwilach zwątpienia, słabości, grzechu pojawia się ktoś, kto jest bliżej Niego. Ktoś, kto pomaga Go ujrzeć, kogo mogę poprosić o spotkanie. Przyjaciel, współbrat, kapłan. Każdy może być moim Filipem. Wystarczy chcieć ujrzeć Jezusa. A gdy trudno mi poprosić osobiście? Dziś Bóg daje tylu wspaniałych misjonarzy, którzy prowadzą blogi czy serwisy internetowe. Zawsze znajdę kogoś, kto zechce mnie zaprowadzić do Jezusa.

Jezu, proszę Cię, abym zawsze była Grekiem, który chce ujrzeć Ciebie. Daj mi siłę być Filipem, aby prowadzić do Ciebie ludzi. Pomagaj mi być Andrzejem, który wzmacnia innych w drodze do Ciebie. Jezu, chcę Cię oglądać i służyć Tobie.

Elżbieta Pawlak-Hejno