Medytacja na czwartek III tyg. Adwentu

Medytacja na czwartek III tyg. Adwentu

Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Po co wyszliście na pustynię? […] Zobaczyć proroka? Nawet kogoś większego od proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto wysyłam mojego posłańca przed Tobą, aby przygotował Twoją drogę przed Tobą. Mówię wam: Nie ma większego człowieka od Jana. A jednak najmniejszy w królestwie Bożym jest od niego większy». Cały lud, który go słuchał, i celnicy dali posłuch Bogu […] (Łk 7,24.26-29).

Gdy rozważam te słowa, myślę: nadzieja i odwaga. tęsknota i szukanie, zawierzenie i prawda. Tak potężny w wierze Jan Chrzciciel. Właściwie kim dla mnie jest? Czy umiem mieć tak niezachwianą, krystalicznie Bożą postawę? Czy potrafię wpatrywać się w Niego? Jakim uczniem jestem?

Dane mi zostały moje małe światy, moje ludzkie intuicje, małe, ale ważne człowiecze zadania. Kochać, wybaczać, wspierać, szukać prawdy, nie poddawać się, nie wywyższać się, nie dzielić, nie oddawać za bezcen nadziei. Koncentrować siły na tropieniu dobra, pomnażać je. Wziąć odpowiedzialność za własną wiarę. Za tych, którzy pozostają pod moją opieką. Ufać zawsze. Prostą, dziecięcą ufnością.

Słowo ma swój doniosły ciężar gatunkowy, ale zarazem lekkość i piękno. Nie uginam się od nadmiaru niezrozumienia, unikam zawiłych labiryntów, po przejściu których będzie coraz więcej pytań. Chcę podążać prostą i jasną drogą, wbrew napływającym ze świata danym. Złym nowinom pod prąd. Stoję w progu pokoju moich dzieci i patrzę, jak śpią, spokojne i ufne. Ufne w to, że ja wiem. Bezpieczne i kochane. Nagroda i największy dar. I serce, i ciało przenika wówczas najczulsza nadzieja, że wszyscy jesteśmy bezpieczni.

Najmniejszy w królestwie Bożym jest większy od samego proroka. Jakaś nieskończoność dobra i nadziei, wielka obietnica, dane nam słowo. Całe życie marzyłam, by usłyszeć takie słowa. Jesteś, a więc to jest dobre. To wszystko jest dobre. Tylko bądź, bądź prawdziwie. Ciepła i czysta to miłość. I moja, i Janowa.

Dziękuję, Jezu, za prostotę mojej wiary. Za wzorce, inspiracje i bratnie dusze, za miłość od ludzi. Wiem, że wszystko, co czynisz, jest prawem miłości. Proszę więc o najmniej i o najwięcej. Proszę Cię, Jezu, o pokój.

Ewa Maria Cimachowska