Medytacja na czwartek III tygodnia Adwentu

Medytacja na czwartek III tygodnia Adwentu

Święte poruszenie

W tych dniach Maryja wybrała się w drogę i spiesząc się, poszła w górskie okolice, do pewnego miasta judzkiego. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, podskoczyło dziecko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. I zawołała donośnym głosem: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony owoc Twojego łona! Czemu zawdzięczam to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Gdy tylko usłyszałam Twoje pozdrowienie, podskoczyło z radości dziecko w moim łonie. Szczęśliwa jest Ta, która uwierzyła, że wypełnią się słowa powiedziane Jej przez Pana» (Łk 1,39-45).

Gdy zaczęłam czytać tę Ewangelię, poczułam ogromne poruszenie związane z tym, że Maryja, z łaski Pana, stała się brzemienna. Niemalże natychmiast weszłam w atmosferę radości, pośpiechu, entuzjazmu… Wszystko za sprawą tego, że Pan Bóg wypełnił Maryję swoją czułą obecnością, a Ona otworzyła się i pozwoliła się wypełnić.

Miewałam czasem takie doświadczenie, że z radości pobiegłabym na koniec świata, nie zważając na trud, by tylko móc podzielić się z kimś swoim szczęściem. Właśnie to odnajduję w postawie Maryi. Bardzo szybko, zabrawszy być może tylko niezbędne rzeczy, udała się
w drogę do swej krewnej Elżbiety. To była długa droga prowadząca przez góry. Maryja nie bała się zmęczenia, chciała być blisko tej, która ją zrozumie. Nastąpiło piękne spotkanie, dzieciątko podskoczyło w łonie Elżbiety. Zadziało się to w momencie, gdy krewna Maryi usłyszała pozdrowienie.

We mnie też mieszka Bóg, ale czy moje pozdrowienie sprawia poruszenie w drugiej osobie? Czy pozwalam się Bogu kochać do tego stopnia, by inni – patrząc na mnie – mówili, że we mnie jest Pan? Czy pozwalam Bogu «rodzić się we mnie»? Czegoś brakuje, tylko czego?

Trwając na modlitwie, usłyszałam wewnętrzny głos: «Ja Cię kocham i daję się tobie cały, lecz abyś potrafiła to przyjąć, musisz pokochać samą siebie». Tak… Już teraz wiem, że Pan Bóg kocha mnie czułą miłością i chce mnie wypełnić swoją obecnością, jak wypełnił Maryję.

Proszę Cię, Panie, naucz mnie kochać…

Anna Marat