Medytacja na czwartek IV tygodnia Wielkiego Postu

Medytacja na czwartek IV tygodnia Wielkiego Postu

Zarzuty

«Zgłębiacie Pisma, gdyż uważacie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne. […] Znam was i wiem, że nie w was miłości Boga. […] Jakże wy możecie stać się wierzącymi, skoro zabiegacie o wzajemne uznanie, a nie szukacie go u jedynego Boga» (J 5,39a.42.44).

Pochylam się wnikliwie nad słowem Bożym. Moje serce, myśli i odczucia ukierunkowane są na «zarzuty» Boga wobec mnie: brak miłości, szukanie zewnętrznej chwały ludzkiej, błędne rozumienie słowa Bożego. Odczuwam smutek, ból i ogromny ciężar niezrozumienia. Jak to możliwe, że tak czuję? Czy to jest moje? Może to jakaś iluzja, która mi źle podpowiada? Nie uciekam, jestem w tym stanie i chcę go głębiej zrozumieć.

Czy naprawdę brakuje mi miłości? Przecież pracuję nad sobą, rozwijam się, korzystam z różnych form wzrostu umysłowego i duchowego. Jestem bliżej siebie i drugiego człowieka.  Dbam o siebie, więcej we mnie odwagi i zrozumienia. Czy to nie są przejawy miłości? Czy szukam ludzkiej chwały? Nasuwa mi się odpowiedź, że tak. Jednak jestem człowiekiem, kobietą – co w tym złego? Jeżeli zasłużyłam na pochwałę, zdobyłam ją własną pracą i wysiłkiem – czy robię coś złego? Oczekuję i pragnę pochwały od drugiego człowieka. Chcę być zauważona, doceniona i faworyzowana. Czy robię coś złego?

Czy nie rozumiem słowa Bożego? Staram się je czytać, rozważać i pytać, co mówi do mnie każdego dnia. Jest bardzo trudne i często niezrozumiałe. Jednak czy nie interpretuję go tylko na swoją korzyść? Wtedy, kiedy jest mi przychylne i łatwo wdrożyć je w życie? Słowo nie daje mi się nad tym wszystkim zatrzymać. Czytam jeszcze kilka razy. Dostaję odpowiedź. Moje serce pragnie prawdziwej i wiecznej miłości. Jedynie Bóg może mi ją dać. Pochwały i zasługi szybko tracą na wartości i z czasem już o nich nie pamiętam. Zostaje wówczas niesmak i pustka. Znowu muszę zapracować na kolejne pochwały. Pragnę bezwarunkowej obecności Boga. Na nią nie muszę zapracowywać.

Boże, Twoja miłość jest bezgraniczna i wieczna. Proszę, otwórz moje serce i umysł, abym odkrywała Ją w mojej codzienności.

Anna Meksuła