Medytacja na IV Niedzielę Adwentu

Medytacja na IV Niedzielę Adwentu

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak (Mt 1,18a).

Brzmi to jak opowieść w stylu „za górami, za lasami”. Ta historia jest jednak prawdziwa, nie jest bajką. Ewangelista podaje szczegółowy opis – dość niezwykły, pełen zwrotów akcji. Bóg wie, co robi. Może spróbuję spojrzeć podobnie na własną historię? Z narodzeniem moim było tak… Jak w istocie było? Historia prosta czy trochę „pokręcona”? Ważne, że zaplanowana przez Pana, któremu mogę być wdzięczny. Modlitwa dziękczynienia za własne życie, od jego samego początku. To moja pierwsza relacja – jestem chciany i kochany przez Boga.

Następnie oddany w ręce innych, którzy mnie wykarmili, dali wzrost. Oczywiście, jesteśmy słabymi ludźmi, czasem bardzo… Dzieci są bezbronne, narażone na cierpienie, często głodne z braku miłości. Jezus zachęca mnie: „stań się jak dziecko, wejdź do królestwa niebieskiego” (por. Mt 18,3). Co to znaczy? Spójrz, kim jesteś – dzieckiem Boga. Pozostaje mi pozwolić temu życiu Bożemu rozwijać się we mnie. „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3,1). Od samego początku należę do Boga. To jednak nie wszystko. Wspominam własny chrzest święty. Prosty, krótki obrzęd. Zostałem włączony w życie i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, dokonały się powtórne narodziny (por. Rz 6,3-7).

Drugi motyw dziękczynienia – należę do Pana, żyję dla Niego i dzieł, które przewidział dla mnie. Teraz mogę czytać Ewangelię, jako moją własną historię – jestem przecież złączony z Jezusem! Jego narodzenie, życie, cierpienie, radości stają się również Twoim udziałem. Ewangelia, której słuchasz, jest opowieścią o Twoim życiu, tak ją czytaj. Święty Franciszek, a po nim bracia, ślubują życie według Ewangelii, nie jako podręcznika do pobożnego życia. Tutaj jest życie Chrystusa i moje, oddane Bogu Ojcu.

«Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus […]» (Mt 1,21). To słowo także o moim narodzeniu, oddaniu się pod opiekę Maryi jako Matce. Ona pomaga kształtować życie Jezusa we mnie. Ona, jako Matka łaski Bożej, dba o mój wzrost, abym nie skupiał się tak bardzo na relacjach ludzkich. One nie są podstawą mojego życia. Fundamentem jest Pan – On mnie stworzył i uczynił dzieckiem.

Boże Ojcze, od Ciebie pochodzi moje życie. Dziękuję, że powołałeś mnie do życia wiecznego. Tobie się oddaję jako ukochane dziecko. Prowadź mnie mocą Twego Ducha Świętego, abym wzrastał w jedności z Jezusem, słuchając Ewangelii. Amen.

Matko łaski Bożej, módl się za nami.

Piotr Owczarz