Medytacja na piątek I tygodnia Wielkiego Postu

Medytacja na piątek I tygodnia Wielkiego Postu

Pragnienie

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego» (Mt 5,20).

Jestem zakonnikiem i księdzem. Mogę też powiedzieć, że jestem osobą wierzącą, która stara się prowadzić życie duchowe. Uczyłem się o Bogu na różnych wykładach i z niemałej liczby książek. Poznałem wiele zasad moralnych. Próbuję służyć innym tą wiedzą. Pomagam wielu osobom zbliżyć się do Boga. Towarzyszę w rozeznawaniu. Mówię, co można, a czego nie. Uważam, że jestem dobrym uczonym w Prawie i faryzeuszem. Nie takim jak Szaweł, ale dobrym. Przez długi okres nawet czułem zadowolenie z tego wszystkiego. Ostatnio jednak czuję się tym zmęczony. To królestwo niebieskie «uczonych w Piśmie i faryzeuszów» staje się dla mnie za ciasne. Królestwo, w którym Bóg jest moim menadżerem, przestaje mi wystarczać. Moja formalna więź z Bogiem przestaje zaspokajać pragnienia duchowe. Moje serce raz po raz daje odczuć głód czegoś innego – spotkania innego typu. Można by powiedzieć – spotkania nieformalnego, spotkania poza godzinami pracy. Spotkania na osobności – gdzieś na górze i w ciszy nocnej.

Poprzez tę Ewangelię Bóg zaprasza mnie do królestwa niebieskiego, ale już innego rodzaju. Nie do królestwa jeszcze doskonalszych i jeszcze sprawiedliwszych zasad (Czy można bowiem nie zabijać do kwadratu?), ale do królestwa Jego Syna, w którym sprawiedliwością jest obecność Jezusa. Gdzie przebywa Jezus, tam zamieszkuje wszelkie dobro w stopniu doskonałym. Bóg zaprasza mnie w przestrzeń poznawania Go nie poprzez artykuły, eseje lub nawet świadectwa innych. On zaprasza mnie do bezpośredniego poznania, do królestwa, czyli przestrzeni, w której jest Król.

Pokazuje mi też drogę, którą jest przebaczenie. Zostawienie rzeczy mniej ważnych, aby zdobyć bardziej wartościowe. Zostawienie rzeczy i myśli, o które z innymi toczę spory, aby odzyskać głęboką relację. Nie chcę zmarnować czasu na bezsensowne targi o nic. Mam nadzieję, że gdy zobaczę Jezusa, On sam nauczy mnie patrzeć na braci swoimi oczami.

Panie Jezu, dziękuję Ci, że dotykasz mojego serca, że troszczysz się o mnie i upodabniasz mnie do siebie. Dziękuję Ci za łaskę pragnienia głębszej relacji z Bogiem.

br. Tomasz Okoń OFMCap, Antwerpia