Medytacja na piątek III tyg. Adwentu

Medytacja na piątek III tyg. Adwentu

Jezus powiedział do Żydów: «Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście na krótki czas radować się jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał» (J 5,33-36).

Wyjść i oznajmić innym o swojej wierze. Tylko tyle? Słowem łatwiej niż czynem. Trzydziestominutowe świadectwo a wieloletnie świadectwo? Jest różnica. Przeżywać coś przez chwilę lub przez całe życie.

Człowiek przeżywa czasem szczególnie podniosłe momenty w swoim życiu. Wówczas gotów jest dawać płomienne, wzruszające świadectwa osobistego nawrócenia. Pięknie. Ważne, żeby nie kryć tego, co Bóg uczynił konkretnemu człowiekowi. Świadectwo o łasce Boga, który działa z mocą również dzisiaj. O wiele większe jest świadectwo wierności, mimo trudności, mimo różnych sytuacji życiowych, mimo prześladowań, mimo pustyni, oschłości czy niekiedy pozornej nieobecności Boga.

Spójrz na Jezusowe świadectwo. Jakie świadectwo daje nam właśnie On? Jakie świadectwo wyłania się z Ewangelii? Wszystkie uzdrowienia, rozmowy, przebywanie wśród zwykłych i niezwykłych ludzi – o czym to świadczy? Może o tym, jak mocno Jezus nas kocha. Jak każdy z nas jest dla Niego niesamowicie ważny. Jak Jego oczy wypatrują utrudzonych i obciążonych. Jak gotów jest spotkać się z każdym, by wprowadzić sens w jego życie. Jak jest łagodny i nikogo nie przekreśla. Dla Niego nie mają znaczenia wiek, wykształcenie, pochodzenie, skandale, zgorszenia. Wychodzi do każdego, żeby go pozyskać dla wieczności, dla wiecznej radości, która już tutaj, na ziemi, możliwa jest w relacji z Nim. Świadectwo wierności człowiekowi po największe cierpienie. Świadectwo wierności człowiekowi nawet jeśli ten jest Mu niewierny. Jezusowe świadectwo jest świadectwem wierności, świadectwem miłości, której nawet śmierć nie potrafi przerwać. Jezus jest wierny miłości do nas. Czyż to nie napawa otuchą? Czyż nie jest to pocieszające szczególnie dzisiaj, w dobie kryzysu wierności? Być może jedyną osobą, wierną nam zawsze i wszędzie, jest właśnie On, Jezus Chrystus.

br. Przemysław Kryspin