Medytacja na piątek III tygodnia Adwentu

Medytacja na piątek III tygodnia Adwentu

Na krawędzi tego pokolenia

Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci […]»” (Mt 11,16).

Dziś Jezus pyta mnie, z kim ma porównać mnie i wszystkich wokół. Sama zastanawiam się, czy dobrze mi siedzieć na rynku tego świata i „przymawiać swoim rówieśnikom”. Też umiem mówić głośno o tych, którzy żyją obok.

Często nie potrafię spojrzeć ponad to, co widzą moje oczy. Patrzę na Jana, który się dziwnie zachowuje, który nie pasuje tu i teraz. Razi mnie, iż nie wkomponowuje się w rzeczywistość i nie idzie z tłumem. Prowokuje, wzbudza zainteresowanie, co z kolei wymaga mojego czasu i wysiłku, żeby się przyjrzeć. Czy mi się chce? Jakie to niewygodne!

Widzę Jezusa, który wchodzi w „niewłaściwe” towarzystwo, który staje nie po tej stronie, po której wypada stanąć. Trzeba odwagi, by podejść do tych spoza marginesu. Trzeba im coś dać, nie tylko szczyptę dóbr, ale swoje wnętrze i czas, a tego wciąż brakuje.

Wiem, że Ty, Panie Jezu, żyłeś dwa tysiące lat temu, ale czym różnił się Twój świat od mojego? Też Cię oceniali, osądzali… Ja nie lubię być porównywana do kogoś. Jestem sobą, mam swoje wady i zalety, własną osobowość i własny temperament. Nie zawsze mieszczę się w ramkach i schematach tego świata, często popełniam błędy i leżę w błocie, ale nawet tam – pobrudzoną i zmęczoną – znajduje mnie czułość Boga. Nie Jego osąd, ale miłość. On, który czule mówi, że „mądrość usprawiedliwiona jest prze swe czyny” (Mt 11,19b). To mi wystarczy, by przekroczyć granicę rynku tego świata. Ta czułość sprawia, że odnajduję w sobie odwagę, by zdobyć się na rozmowę z celnikiem i grzesznikiem tego pokolenia. Czuły dotyk Boga zdziera ze mnie lęk i niesie tam, gdzie od dawna chciałam być.

Adonai, nie pozwól mi stać zbyt długo na krawędzi po niewłaściwej stronie rynku. Otwórz mnie na swój czuły dotyk, który daje moc do przekraczania granic tego, co nie przystoi temu pokoleniu.

Beata Proesler