Medytacja na piątek V tyg. Wielkiego Postu

Medytacja na piątek V tyg. Wielkiego Postu

Poznanie Boga = klucz

Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?  (J 10,31-36)

Kolejne oskarżenie Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii jesteśmy świadkami dalszych coraz silniejszych oskarżeń. Tym razem kwestia dotyczy bluźnierstwa. Żydzi są przekonani, że to, czego są świadkami w osobie Jezusa, nie pochodzi od Boga. Wręcz niemożliwy do zauważenia przez nich pozostaje fakt, że Jezus jest Synem Bożym. Dlaczego tak boją się przyznać rację temu zdaniu Chrystusa: „Jestem Synem Bożym” (por. J 10,36)? Jakie miałoby to dla nich konsekwencje?

Na pewno musieliby tym samym zaakceptować całe Jego nauczanie, które przedtem słyszeli, a które wiele razy skutecznie ich punktowało. Wiąże się to jeszcze z inną rzeczą – uznaliby wtedy własną uprzednią głupotę i pychę, a to zawsze kosztuje tym więcej, im większy posiada się autorytet. Poza tym mamy do czynienia z panicznym wręcz lękiem o utratę własnej (pseudo)tożsamości. W tym przypadku chyba ten ostatni argument jest najsilniejszy i to prawdopodobnie on najbardziej przeszkadza w uznaniu Jezusa za Syna Bożego. Wiele razy Chrystus pokazywał im fałszywość ich tożsamości (stąd mowa o pseudotożsamości). Działo się to wtedy, gdy ukazywał ich hipokryzję i brak znajomości Boga Ojca.

Także w moim przypadku te dwie rzeczy mogą barykadować moją prawdziwą tożsamość. Hipokryzja ma to do siebie, że wzmacnia moją fałszywość i nadaje jej znamiona prawdy – przestaję przejmować się tym, że jestem fałszywy.

Co do znajomości Ojca: w momencie, kiedy sam w swoim życiu nie poznaję Boga, jestem skazany jedynie na interpretacje dotyczące Jego osoby. W konsekwencji jestem skazany na interpretacje także siebie samego – a tych jest wiele (Kim jestem? W czym się zrealizuję? W czym jestem dobry? Czego pragnę? Po co jestem?).

Dlaczego Jezus jest tak pewien własnej wartości – tego, Kim jest? Ponieważ Ojciec Mu to powiedział. Chrystus ma głębokie doświadczenie poznania Boga i właśnie to poznanie kładzie fundament pod Jego własne życie. To Ojciec nazywa Go swoim Synem.

W jaki sposób mogę radzić sobie z hipokryzją i brakiem znajomości Boga? Odpowiedzi udziela sam Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Patrz na dzieła Ojca!”. To właśnie one otwierają moje serce i dają mi coś więcej niż pewność, że Bóg mnie nie opuszcza. Przez cały czas mogę to, co Boże, święte, czyste i jasne, odnosić do mojego życia. Dzięki poznaniu Boga stopniowo opuszcza mnie moja hipokryzja, gdyż moje serce zaczyna wręcz pragnąć podobieństwa do Ojca. Przestaję zadowalać się fałszem, a rozpoczynam gonitwę za Prawdą!

Bądź uwielbiony Panie, że tak stworzyłeś moje serce, że pragnąc Ciebie, pragnie Cię jeszcze bardziej; że widząc choćby promień Twojego światła, jest gotowe rzucić wszystko, aby być chociaż trochę bliżej Ciebie. Proszę tylko, niech patrzę na Twoje dzieła! Niech oddaję się temu, co uważam za niemożliwe, i przez to niech dostrzegam Twoje cudowne działanie. Amen.

br. Kamil Sochacki