Medytacja na sobotę III tygodnia Wielkiego Postu

Medytacja na sobotę III tygodnia Wielkiego Postu

Kraina luster

«Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!» (Łk 18,13b).

Wnętrza świątyń jednej z religii Wschodu wypełniają lustra. Człowiek wchodzi do środka i spotyka się z samym sobą. Tylko z sobą. Z czymś podobnym zetknąłem się jako dziecko w parku zabawy, w którym znajdowała się taka «świątynia luster», tyle że pokrzywionych… Może dzięki temu odzwierciedlały znacznie głębszą prawdę o mnie?

Ewangelista Łukasz mówi mi, że dwóch ludzi przyszło do świątyni. Jeden – mimo że ma głowę zadartą i fizycznie jest blisko Boga – pozostaje ślepy. Odgrywa sam przed sobą własne czyny i w tej grze luster nie wychodzi poza siebie. Łatwo mi wyliczać swoje dobre uczynki i gładkie cnoty, chować się przed samym sobą w sali luster. Tak naprawdę odwracam się plecami do Ojca i cieszę się dziedzictwem syna z dala od Niego. Jak niewyraźny jestem z kawałkami dziedzictwa, w których nie ma ani Ojca, ani moich braci i sióstr? Właściwie to lepiej, gdyby ich nie było. Jeżeli zaś już są, to tylko po to, aby stanowili tło dla mojego ego, z którym muszę przecież żyć w pokoju.

Celnik ma głowę spuszczoną, stoi na ostatnim miejscu – w miejscu swojej słabości. Bóg w celniku chce postawić mnie w miejscu mojej słabości, w sadzawce chrzcielnej, gdzie dziedziczę życie Chrystusa. Wówczas pozwalam Bogu być Bogiem. I nie dziwię się, że grzeszę – przecież jestem grzesznikiem. Zdumieję się natomiast, kiedy Ojciec postawi mi przed oczy to, co wyrzuciłem za plecy… Zobaczę wtedy swój brud i Jezusa, który nie odwraca się ode mnie. Nie sposób nie kochać takiego Mesjasza. Kiedy przeglądam się w ikonie Chrystusa, Jego oblicze mnie zawstydza. Jest to jednak wstyd daleki od rozpaczy, ponieważ On się mną nie wstydzi, nie obrusza się moją słabością. Znajduję łaskę w oczach Jezusa, który przyszedł nie do sprawiedliwego, ale do grzesznika.

Jezu, przez Wielki Post naprawiaj moje oczy, abym nie widział już w krzywym zwierciadle samowystarczalności i odrębności. Postaw mi przed oczy krzyż – prawdę, że nie potrafisz nie kochać grzesznika.

br. Borys Karczmarzyk