Medytacja na środę III tyg. Adwentu

Medytacja na środę III tyg. Adwentu

Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» (Łk 7,18b-19).

Ewangelia przedstawia Jana, który oczekiwał na Mesjasza, na nadejście Dnia Pańskiego. Jednak w jego sercu zagościł niepokój, może nawet strach czy lęk. Wybrał dwóch uczniów na spotkanie z Jezusem, aby rozwiać swoje wątpliwości i uspokoić serce, by mógł w nim nastać pokój. Wyraźnie zatroszczył się o własny stan i szukał pomocy.

Co dzieje się teraz w moim sercu? Czy jest żywe, prawdziwe? Czy pozwalam mu odczuwać lęk? Czy rodzą się w nim wątpliwości? A może już jest zimne, skostniałe, suche niczym pustynia i niezdolne do tego, aby czuć? Jezus pragnie, aby przyjść do Niego właśnie z takim sercem. Czy mam odwagę dzisiaj to uczynić?

Jezus wzywa mnie i ciebie do postawy słuchania i patrzenia. To, czym się karmię na co dzień, czego słucham i do czego przykuwam wzrok, kształtuje moje serce. Pustka, zagubienie, poczucie bezsensu skłaniają mnie ku refleksji nad kondycją mojego serca – tego, czego (kogo) słucha i na co (na kogo) patrzy. W ten sposób buduję i kształtuję całe moje życie. To jest moje przeżywanie. Staję się tym, czego (kogo) słucham i czym karmię oczy. Czy słyszę bicie swego serca? Czy widzę, jakie jest cudowne? Czy pragnę je odkrywać i zachwycać się jego pięknem?

„[Jezus] odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą […]»” (Łk 7,22). Żywe doświadczenie Boga sprawia, że się wzruszam i zachwycam pięknem, słowem, wydarzeniami. Dostrzegam i pragnę coraz więcej. Czuję się jak dziecko, które promienieje blaskiem i upaja się radością za sprawą tego, co widzi po raz pierwszy. Dzieli się tym z innymi, wyciąga swoje dłonie, unosi się w podskokach. To nie jest chwilowy zachwyt, który zaraz zgaśnie i przepadnie. On uzdalnia mnie do patrzenia i przeżywania dalej, wyżej i głębiej. Jest jak wspinaczka górska – zaczynam od dolinek i stopniowo zdobywam wyższe partie. W tym kryje się piękno.

 Duchu Święty, Stworzycielu!
Otwieraj moje oczy, by widziały;
Otwieraj moje uszy, by słyszały; serce, aby czuło.
Duchu Święty, Ożywicielu, przyjdź!
                                  Mocni w Duchu

 Anna Meksuła