Medytacja na uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Medytacja na uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

«Nie bój się, znalazłaś łaskę u Boga!» (Łk 1,30).

Jeśli w dzisiejszą uroczystość wybierzesz się do kościoła, usłyszysz jako pierwsze czytanie fragment z pierwszej księgi Pisma Świętego, czyli z Księgi Rodzaju, mówiący o sytuacji Adama i Ewy zaraz po grzechu nieposłuszeństwa i odrzucenia panowania Boga, zwanym grzechem pierworodnym. Bóg szuka ukrywającego się Adama i zadaje mu pytanie: „Adamie, gdzie jesteś?” (por. Rdz 3,9). Bardzo poruszyło mnie kiedyś odkrycie, że jest to jednocześnie pierwsze pytanie, jakie Bóg w Biblii zadaje człowiekowi. Pomyślałem, że to jest też pierwsze pytanie, jakie Bóg chce mi postawić! „Gdzie jesteś?” to znaczy: „Przyjrzyj się sobie, wejdź w swoje serce, pragnienia i plany. W jakim momencie życia teraz się znajdujesz? Stań w prawdzie o sobie. Gdzie jest, gdzie lubi przebywać twoje ciało, gdzie twoje serce, gdzie natomiast twój duch? Jakie są twoje priorytety życiowe? Za czym tęsknisz i czy to wszystko przybliża, czy oddala cię od Boga?”. Jak mogę przyjąć przychodzące od Boga słowo, Jego natchnienia i poruszenia, jeśli tak naprawdę nie jestem tym zainteresowany, gdy jestem zwrócony ku czemuś innemu, zużywam siły na inne zdobycze?!

Dzisiejsza Ewangelia o Maryi przyjmującej propozycję Anioła (czyli samego Boga) to dla mnie przykład dobrego dialogu z Bogiem. Tu nie pada pytanie: „Gdzie jesteś?”, nie jest potrzebne. Ona wie doskonale, gdzie jest, jest kobietą nastawioną na Boże natchnienia, jest cała zwrócona ku Niemu. Przyjmuje słowo Boże całą sobą, „konteneruje” je w sobie. To słowo (Słowo) idealnie do Niej pasuje! Kościół mówi o Maryi, że została stworzona jako „idealnie dostosowana” do przyjęcia Słowa (na tym polega Niepokalane Poczęcie!), pasowała jak nikt! Musiała czuć się naprawdę szczęśliwa!

Może masz w swoim życiu taki moment, gdy Bóg dał ci odczuć lub doświadczyć, że Jego słowo pasuje do ciebie, że Jego plan to coś, co naprawdę cię dopełnia. Przypominam sobie moment, kiedy uzmysłowiłem sobie, że Bóg powołuje mnie do zakonu. To przyszło tak po prostu, poczułem, że pasuje do mnie jak ulał, w tym dniu już nie byłem tym samym człowiekiem co wcześniej. Kiedy dopada mnie jakiś kryzysowy czas, wracam myślami do tamtego dnia.

Maryjo, wspieraj nas, byśmy nie bali się Boga i Jego słowa! Byśmy uwierzyli, że znaleźliśmy łaskę u Niego. Byśmy to, co od Niego pochodzi, przyjmowali całym sobą. Maryjo przepełniona Bogiem, módl się za nami!

 br. Łukasz Woźniak OFMCap