Medytacja na Wielką Sobotę

Medytacja na Wielką Sobotę

O co Ci chodziło, Panie?

 Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już dawno umarł. Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi. Ten kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono. Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa (Mk 15,42–16,1).

Umarłeś. Zakończył się dramat Twojej męki. Pora Cię pochować. Chcę Ci wyznać, Jezu, że Twoje cierpienia nie wzruszają mnie jak należy. Słyszę o nich od dzieciństwa i spowszedniały mi. O wiele bardziej wzruszam się, gdy cierpi ktoś znajomy – straci pracę lub zachoruje. Trudno mi też zrozumieć sens Twojego cierpienia i to, że je za mnie ofiarowałeś. W głębi serca wolałbym, gdyby mój Zbawiciel był bardziej dziarski i pokonał zło siłą, zamiast dać się zamęczyć ludziom, których nie obchodził, na wniosek innych ludzi, którzy Go nie rozumieli.

Na fragment o Twoim pochówku nie zwracałem wcześniej większej uwagi. Był jak napisy na końcu filmu, których nie czytam. Teraz mam jednak zatrzymać się właśnie na nim. Na krzątaninie kilku osób, które składają to, co z Ciebie zostało, do grobu. Wygląda na to, że wszystko już zrobione. Józef z Arymatei pochował, niewiasty namaściły. Co ja mam tu do zrobienia? Co ja robię na tym pogrzebie? To Ty kazałeś św. Markowi o nim wspomnieć? O co Ci chodzi? Teraz mnie boli, choć nikt się nade mną nie znęcał, jestem zdrowy i silny. Chcę zrozumieć Twoją miłość do mnie, by ją przyjąć, a Ty mi dajesz miłość, której nie rozumiem! Dlaczego? Ja nie chciałem, żeby ktoś umierał z mojego powodu. Wstawaj, słyszysz? Wstawaaaj!

Dariusz Tkaczyk