Medytacja na Wielki Piątek Męki Pańskiej

Medytacja na Wielki Piątek Męki Pańskiej

Światło cienia

Jezus […] rzekł: «Wykonało się!». I skłoniwszy głowę, oddał ducha (J 19,30).

Wielki Piątek. Jedyny dzień w roku liturgicznym, który może przerażać wyjątkowym brakiem obecności Boga. Może, ponieważ przez pryzmat Niedzielnego Poranka nabiera innego wymiaru. Myślę, że Bóg dał człowiekowi ten dzień, aby ten mógł zobaczyć prawdę o sobie – o własnym, niezawinionym poczuciu braku obecności Boga. Krzyż rzuca ogromy cień na świat. Ciemność wyłaniająca się z tego cienia może przerażać. Cień jednak powstaje tylko dzięki światłu. Krzyż rzuca na świat cień, ale mocą światła Zmartwychwstania. Krzyż nie jest przeciw światu, ale jest dla świata, aby nadać sens jego cierpieniu. Nie uciekać od cierpienia ani go nie eliminować, ale pomóc je zrozumieć. Krzyż – jako jasny znak Boga dla świata – mówi «nie» grzechowi, a «tak» – pełnej, miłosiernej miłości dla człowieka.

Friedrich Nietzsche pyta: Co jeszcze zrobilibyśmy, aby odciąć tę ziemię od łańcucha jej słońca? Dokąd teraz zmierza? Dokąd my zmierzamy? Daleko od wszystkich słońc? Czyż nie jest to nasz wieczny upadek? Z tyłu, z boku, do przodu, ze wszystkich stron? Czy istnieje nadal powyżej i poniżej? A może błąkamy się jakby przez nieskończoną nicość?*. To rozważanie doskonale wpisuje się w stan emocjonalny każdego człowieka, który doświadcza śmierci unicestwiającej obecność. Ma prawo wołać w takich okolicznościach: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? (Ps 22(21),2).

Nie chcę jednak zatrzymać się tylko na stracie i umieraniu. Pomimo braku obecności pragnę dostrzec coś więcej – światło wielkanocne, które już przebija się z grobu. Widzę braki i śmierć, ale powtarzam za ks. Józefem Tischnerem: Śmierć jest tylko wstępem do zmartwychwstania**. Nie poprzestaję na wstępie, ale pragnę dojść do końca mojej opowieści. W jej finale znajduję bowiem życie prawdziwe, które objawi się w zmartwychwstaniu, także moim własnym.

Święty Leon Wielki tłumaczy: Ludzka natura drży wobec Męki Odkupiciela, pękają skały niewiernych serc a te, które zostały zamknięte w grobach ich śmiertelności, wychodzą na zewnątrz, podnosząc kamień, który je uciskał***.

Panie, daj mi doświadczyć zmartwychwstania pomimo zamkniętego grobu i śmiertelności życia…

br. Marcin Radomski

 

 

 

* F. Nietzsche, Die fröhliche Wissenschaft [aforyzmy], Leipzig 1904, 125.

** J. Tischner, Ksiądz na manowcach, Kraków 1999, s. 12.

*** Leon Wielki, Kazanie 66.