Medytacja na wtorek I tygodnia Adwentu

Medytacja na wtorek I tygodnia Adwentu

Prości

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom» (Łk 10,21).

Słyszałem ostatnio ciekawe stwierdzenie, że ważne rzeczy należy mówić głośno, ale najważniejsze po cichu. Rzeczywiście, to, co wypływa z głębi serca, obejmuje jakaś tajemnica, jakieś misterium. Przykładowo, wykrzykiwanie, że się kogoś kocha, nie brzmi tak dobrze, jak wyznanie tego komuś na ucho, z prawdziwym wzruszeniem, z otwartym sercem i niekłamaną czułością. Pewnie dlatego prawdziwa duchowość wiąże się z wyciszeniem i uwewnętrznieniem różnych aktów religijnych, jak modlitwa czy troska o innych. Pan Bóg też jakoś lubi działać przez wewnętrzne poruszenia, a nie przez spektakularne objawienia i manifestacje.

Czytam dzisiejszą Ewangelię trochę z zawstydzeniem, jakbym niechcący kogoś podglądał, jakbym znalazł się w sytuacji bardzo prywatnej dla kogoś. Jezus jest dziś tak wzruszony jak nigdy. Podsłuchuję Jego rozmowę z Ojcem. Ma łzy w oczach i jest szczęśliwy. Staram się przycupnąć cicho i nie przeszkadzać. Słucham, jak mówi, że jest szczęśliwy, że Ojciec ma dostęp do serc ludzi prostych i duchowo małych, którzy uznali własną bezsilność i wszystkiego oczekują od Boga, na wzór synów i córek. Jezus cieszy się, że takich ludzi jest coraz więcej. Raduje się, że oni wszyscy uczą się takiej postawy właśnie od Niego – to On jest naprawdę Synem i Ubogim. Zachwyca mnie Jego czułość wobec Ojca i czułość Ojca wobec Niego i wobec nas wszystkich. Nic na siłę. Żadnej przemocy. Za to ciągłe zaproszenie dla tych, którzy przestali kombinować po swojemu i chcą od teraz być prości.

Staram się dołączyć do Jezusowej modlitwy. Powtarzam za Nim te same słowa: „Błogosławię Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że objawiasz maluczkim tajemnicę życia i Twojego panowania”. Coraz bardziej chcę takim być…

Nie pozwól mi, Ojcze, urosnąć w zły sposób, bym się nie stał za duży, samowystarczalny i zbyt gruboskórny, by chcieć być synem!

Łukasz Woźniak OFMCap