Medytacja na wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

Medytacja na wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

Brama zawsze otwarta

«A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi» (Mt 23,8).

Zastanawiam się, co skłania Jezusa do krytyki przyjętych zwyczajów. Do sprzeciwu wobec ludzi znaczących. Do wytknięcia błędów osobom, które postawią Go przed rzymskim sądem. Mowa o uczonych w Piśmie i faryzeuszach. Jezus zapłaci wysoką cenę za powiedzenie prawdy. Jednak za jaką prawdę warto oddać życie? Jaką wartość Bóg uznaje za większą niż śmierć swojego Syna? Czy rzeczywiście coś ją przewyższa?

Podpowiedź odnajduję w Ewangelii: «Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli» (Łk 11,52). Odkrywam, że istnieją zamknięte bramy. Drogi, które nie prowadzą mnie do poznawania Boga, do odkrywania Jego Obecności. Na takich drogach czuję się bardzo osamotniony. Stoję przed drzwiami i zaczynam wierzyć, że nigdy przez nie nie wejdę. Doświadczam wtedy toksycznej wiary, że nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę chciany i kochany. Każdy dzień staje się wtedy ogromnym ciężarem. Tak o Bogu opowiadają uczeni w Piśmie – «Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, a sami palcem ruszyć ich nie chcą» (Mt 23,4). Patrzę w swoje serce… Przy Jezusie to kłamstwo powoli zaczyna ustępować.

Ze zdumieniem odkrywam Jezusa, który odsłania przede Mną Boga obecnego. Ten Bóg umacnia, przywraca siły: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię» (Mt 11,28). Dawniej nie potrafiłem patrzeć na Niego w taki sposób. Wobec Takiego Boga mogę być synem, mogę być córką. Jestem bratem, siostrą dla moich bliskich. W moim niepokoju i niecierpliwości zaczyna kiełkować niezwykłe zaufanie. Powoli otwieram oczy… W zewnętrznych trudnościach sam Ojciec broni we mnie życia wiecznego, nieutracalnego. W obecności Boga nie muszę walczyć ani się bronić. Mogę w Nim… odpoczywać. W «JESTEM» Boga ja mogę naprawdę być. Ta brama zawsze pozostaje otwarta.

Jezu, Ty wiesz, jak często się gubię. Przyprowadzaj mnie wtedy do siebie. Amen.

br.Adam Mianowski