Medytacja na wtorek III tygodnia Wielkiego Postu

Medytacja na wtorek III tygodnia Wielkiego Postu

Amnestia

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: «Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam». Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował (Mt 18,23-27).

Widzę zdziwienie Piotra, gdy pyta Jezusa, czy aż siedem razy ma przebaczyć bratu. W odpowiedzi słyszy, że aż siedemdziesiąt siedem razy. Ponadto Jezus zaczyna opowiadać przypowieść. Wsłuchuję się w nią i stawiam siebie w roli głównego bohatera tej historii. Jestem dłużnikiem. Spotykam Króla, który wybacza mi nieskończenie wielki dług. Czuję radość. Myślę o tym, aby jak najszybciej iść do domu i powiedzieć rodzinie, że jesteśmy wolni. Zaraz, w tłumie spostrzegam znajomą twarz. Ach, to ten człowiek, który jest zadłużony wobec mnie! Od razu pojawia się we mnie złość. Sprawiedliwość musi być! Nie ma żadnych wymówek, chcę odzyskać moją własność! Dostrzegam smutek i rozczarowanie ludzi wokół. Stopniowo uświadamiam sobie, co zaszło między mną a Królem. Dochodzi do mnie, że przebaczenie to pozwolenie, aby Bóg wymierzał sprawiedliwość, to puszczenie kogoś wolno, nie oczekując oddania długu….

Do prawidłowego funkcjonowania potrzebuję innych ludzi. Oni jednak często ranią, są egoistami, nie potrafią kochać… Zgodzić się na obecność drugiego człowieka oznacza pozwolić na zranienie. Potwierdza to Bóg – Jezus który, przychodzi do naszej rzeczywistości, aby być pośród ludzi; zostaje osamotniony, wyszydzony i zabity. Jednak Chrystus zmartwychwstaje! Nie ma już tak wielkiej rany, której nie da się wybaczyć. Dzisiejsza Ewangelia mocno podkreśla to, że moje przewinienia są wybaczone. Ten nieskończenie wielki dług już mnie nie obciąża. Może mnie natomiast zniewalać niechęć do odpuszczenia drugiej osobie. Przecież ona zawiniła wobec mnie! Wtrącę ją teraz do więzienia, które jest w moim sercu, i będę marnować swoje dobre samopoczucie, aby na niej się odegrać. Chwileczkę, zaczynam rozumieć, jak bardzo jest to absurdalne. Uświadamiam sobie, że to najpierw mi przebaczono, abym ja mogła przebaczyć.

Wracam do początku tej historii. Dostrzegam człowieka, który jest moim dłużnikiem. Nie chcę go już więzić, oczekując spłaty długu. Chcę, aby on też cieszył się moją wolnością! Widzę, że przyjemniej jest mi być z drugim człowiekiem, niż obmyślać plan zemsty. Właśnie do takiego obrazu Jezus przybliża królestwo Boże – do obrazu miłości przewyższającej sprawiedliwość. Królestwo Boże to ciągła Obecność Boga. Królestwo Boże już nadeszło, ono już jest. Powstaje tylko pytanie, czy ja chcę do niego przynależeć i otworzyć się na Miłość, która przekracza prawo i odwet.

Panie, proszę Cię o to, abym potrafiła przebaczyć mojemu bratu, tak jak Ty mi przebaczasz.

Ewelina Przytuła