Światło pośród mroku

Światło pośród mroku

Medytacja na piątek I tyg. Adwentu

…ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!» Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». (Mt 9,27-29)

Droga niewidomych za Jezusem ma swoje etapy. Najpierw jest to decyzja pójścia za Nim, dosłownie „w ciemno”. Jedynym ich słowem są słowa bólu i prośby o litość. Dopiero w domu, miejscu bezpiecznym, intymnym, przystąpili do Niego. Rozpoczęła się rozmowa. Bóg pyta ich o wiarę, czyli gotowość przylgnięcia do Niego w tym, co przeżywają. Czy chcecie oddać Mnie swoje życie? Takim, jakim ono jest? Nie widzicie Mnie w swoim bólu, ciągłym uzależnieniu od innych. Nie widzicie siebie nawzajem, nie umiecie sobie pomóc. Czy wierzycie, że mogę być waszym światłem? Czy chcecie, abym Ja nim był? „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12).

Pytanie Jezusa jest skierowane do nas. W naszych ciemnościach, bólach, żalach, grzechach, idziemy za Jezusem. Pragnie nas wprowadzić do swego domu, miejsca spokojnego. Tym miejscem przebywania z Nim są chwile naszej modlitwy. Słuchanie Jezusa, przebywanie z Nim, zaczyna powoli otwierać nam oczy. Tylko Jezus może otworzyć nam oczy, a także oczy tych, którzy są wokół nas. To jest Jego dzieło. Sami nie potrafimy siebie uzdrowić. Nie ustawajmy w drodze za Jezusem, wołając za Nim. Wchodźmy do domu modlitwy, jakim jest nasze serce. Pan widzi nasz ból, trud, udrękę. Otwiera nam oczy, abyśmy mogli dbać o siebie, dbać o innych. Nie traćmy tylko z oczu Jezusa, bo będziemy z Nim dalej chodzić.

Spójrzmy także na moc modlitwy wspólnej. Głos dwóch niewidomych jest mocniejszy. Potrafi się przebić przez tłum, głosy tego świata. Wytrwałe wołanie do Pana wprowadza nas w obecność Jezusa we wspólnocie Kościoła. Świadectwo innych ludzi, ich wiara, wytrwałość, pomaga nam nie ustawać we wspólnym wołaniu. Gdy jest nam trudno się modlić samemu szukajmy tych, którzy nam pomogą stanąć przed Jezusem. Potrzebujemy siebie wzajemnie, bo królestwo Boże, panowanie Boga, jest pośród nas. Do modlitwy przystępujemy razem. Pan otwiera wtedy oczy nie tylko pojedynczym osobom, ale i wspólnotom, rodzinom. „Według wiary waszej niech wam się stanie”.

Modlitwa

Panie Jezu Chryste, w mojej słabości, ciemności, wołam do Ciebie wraz z innymi – Ulituj się nad nami, Synu Dawida! Proszę otwieraj moje oczy wiary na Twoją obecność oraz na tych, którzy są wokół mnie.

Br. Piotr Owczarz OFMCap., socjusz magistra nowicjatu w Nowym Mieście nad Pilicą